Żarówka odchodzi do lamusa

Zastąpiła miejsce lamp naftowych, jednak i jej dni są już policzone. Mowa o żarówce, która stopniowo zaczyna być wycofywana ze sprzedaży. Od września 2009 roku ze sklepów zniknęły żarówki o mocy 100 W. Wszystko ze względu na ochronę środowiska. Wycofanie żarówek ma się przyczynić do zmniejszenia emisji dwutlenku węgla do atmosfery. Pozostałe żarówki będą kolejno wycofywane, by w 2010 roku zniknąć zupełnie ze sprzedaży. Ich następcą staną się najprawdopodobniej coraz popularniejsze świetlówki kompaktowe, potocznie zwane żarówkami energooszczędnymi.
Mają one pięciokrotnie większą skuteczność świetlną, a więc świetlówka, która pobiera 21 W, jest w stanie oświetlić pomieszczenie tak jasno, jak standardowa 100 W żarówka. Co za tym idzie rachunki za prąd także ulegną zmniejszeniu. Co prawda świetlówki są, przynajmniej na razie, kilkakrotnie droższe niż zwykłe żarówki, jednak najczęściej jest na nie kilkuletnia gwarancja, a producent zapewnia, że będą świeciły kilka lat.
Istnieje jednak jeden mały haczyk. Świetlówka, by być energooszczędna musi palić się długo. Stosowanie więc jej w takich miejscach, jak na przykład klatka schodowa, czy też łazienka - gdzie światło włączane jest często i na krótko, może wcale nie być tak wielką oszczędnością.





